środa Paź 18


Gangstar: Miami Vindication

Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujEmail

Gry


(6 głosów, średnia ocena 4.17 na 5)


 

 
Pierwsza odsłona serii Gangstar nie była może grą wybitną, lecz z pewnością udaną. Nie da się jednak ukryć, że przyciągała głównie systemem - w pełni trójwymiarową odpowiedzią na serię GTA, przygotowaną specjalnie dla zabawek z systemem Android. Od kolejnej odsłony gracze będą wymagali jednak znacznie więcej. Czy "Miami Vindication" stanęło na wysokości zadania? Przekonajmy się. 


Tym razem akcja dzieje się po drugiej stronie Stanów Zjednoczonych, w gorącym Miami. Wcielamy się w młodego-gniewnego, który odwiedził Florydę w poszukiwani brata. Zanim jednak w ogóle dowie się, czy brat żyje, co się stało, spotka całkiem sporą liczbę postaci z gangsterskiego półświatka, a ich zaufanie zdobywać będzie popisując się umiejętnościami kierowcy, pilota i silnorękiego. Każdy, kto w tym momencie stwierdzi, że historia jest naiwna - ma rację. Niestety opowieść wciągnie nieliczny odsetek graczy, mnie osobiście po paru godzinach zabawy już nie obchodziło, dlaczego muszę zlikwidować tego czy tamtego - taka nuda i brak polotu. 

Szkoda, bowiem nie da się ukryć, iż w tego typu grze fabuła powinna być z tych ciekawych, powinna uzupełniać sporą dawkę akcji, jaka na nas czeka w ponad siedemdziesięciu misjach do wykonania. Składają się na nie zadania, układające się w logiczną całość: aby podłożyć gdzieś ładunek wybuchowy wpierw należy się w określone miejsce dostać. Kradniemy wóz, organizujemy broń, czasem odbywamy jakiś dodatkowy dialog... Misje nie zmieniły się mocno od pierwszej części, w ogromnej mierze opierają się na prowadzeniu przeróżnych pojazdów, rzadziej na walce wręcz lub przy pomocy broni. Czasem trafi się też rodzynek w stylu stealth, gdzie należy np. wspiąć się na dach i zrobić zdjęcia policjantowi dobijającego targu z handlarzami narkotyków. 



Fakt, iż można na dach się wspiąć daje do zrozumienia, że miasto przestało być jednopoziomowe. Teraz można przeskakiwać przez parkany, wspinać się na przeróżne elementy, takie jak kontenery na śmieci, z nich wchodzić wyżej. To sprawia, że gra nabiera dodatkowego koloru, nic bowiem nie daje takiej satysfakcji jak wejście ze snajperką na dach i zabawa w Boga. Tego typu nowości w "Miami Vindication" jest więcej. Pomiędzy platformami można przeskakiwać, pojawił się także dodatkowy przycisk sprintu - teraz można po ulicach biec nie tylko truchtem. 

Nowością jest także zmiana pory dnia - podczas zabawy widać wyraźnie jak się ściemnia, samochody włączają światła, przy kraksie owe światła tracimy autentycznie odczuwając ich brak. Jak na Florydę przystało, wyjeżdżając za miasto trafiamy na bagna pełne aligatorów. Jeden z bossów tam mieszka, droga do niego nie jest prosta, a aligatory są wiecznie głodne. Kolejnym przyjemnym dodatkiem jest możliwość ukrycia się podczas strzelaniny, przykucnięcia za śmietnikiem czy samochodem i ostrzeliwania wrogów z dogodnej pozycji. 

Nie brakło pościgów policyjnych, tym razem zbudowanych na innych zasadach - nie trzeba już bezmyślnie czekać w ukryciu by zainteresowanie władzy minęło. Teraz mapka wskazuje rozmieszczone tu i ówdzie odznaki - wystarczy podczas ucieczki zebrać odpowiednią ich ilość, by policja dała sobie spokój. Można też, podobnie jak w "West Coast Hustle", przekupić niebieskich, ale to kosztuje pięć patoli, szkoda marnować kasę, lepiej ją wydać w sklepie z bronią czy salonie samochodowym. 

Jednak największą innowacją w "Miami Vindication" jest zwiększenie typu pojazdów, które możemy prowadzić. Teraz już nie tylko samochody osobowe i furgonetki. Doszły motocykle, helikoptery i motorówki. Nie da się ukryć, że dzięki temu zabiegowi gra wiele zyskała, zwłaszcza że silnik bez problemu udźwignął zupełnie inny styl jazdy nowymi maszynami. Obawiałem się, iż prowadzenie motoru będzie beznadziejne, przyznam się, iż nie ufałem w tej kwestii producentowi. Mój błąd - nie dość, że jazda jest samą przyjemnością, to jeszcze mamy obecne smaczki takie jak bączki na asfalcie, a dodatkowo każdy z trzech podstawowych rodzajów motocykli (enduro, chopper i sport) prowadzi się nieco inaczej. Podobnie przedstawia się kwestia motorówek - pęd przez fale wcale nie jest prosty, trzeba wyczuć maszynę. Totalnym odjazdem jest już lot śmigłowcem, którego opanowanie wcale nie jest proste, za to zbudowane naprawdę konkretnie przy umiejętnym wykorzystaniu akcelerometru i kilku dodatkowych przycisków. 

Problemem gry, prócz jej słabej fabuły, jest niestety grafika. I nie mam tu na myśli tego, co widać od razu - że nie poprawiła się od czasów części pierwszej, jest to ten sam silnik. Niestety podczas zabawy obejrzymy potężną ilość graficznych błędów, rozjeżdżających się tekstur, topornie zbudowanych postaci... Zdarza się nawet, że dwa pojazdy zamiast odtworzyć elegancką stłuczkę wbijają się w siebie tworząc jeden, zupełnie nowy, beznadziejny twór trójwymiarowy. Raz nawet zatrzymałem się na niewidocznej ścianie, znajdującej się dokładnie na środku skrzyżowania. Gdzieś daleko na morzu, płynąc motorówką - rozumiem, że ściana oznaczająca koniec planszy musi być. Ale w środku miasta? 

Wadą jest także to, co widać na ulicach Miami. A widać sporo mieszkańców, przemieszczających się zarówno piechotą, jak i samochodami. Ci pierwsi są okej, ale kierowcy... jeżdżą jak naćpani, nie potrafią wziąć najprostszego zakrętu, stale wyjeżdżają na chodniki lub na przeciwny pas używając klaksonów jakby oczekując, iż gracz swój wóz cofnie. Uzi samo wskakuje w dłoń, naprawdę. Na szczęście narzekać już nie będziemy w kwestii dźwięku. Kilka stacji radiowych, absolutnie doskonałe reklamy (sklep z tak cienkimi ubraniami, że nie pozostawiają już nic wyobraźni) i stale słyszane okrzyki niedzielnych kierowców budują fajny klimat. 

W poprzedniej części mocno irytował mnie fakt, iż nasz pojazd przejeżdżał przez wszelkiego rodzaju słupy i znaki drogowe a zatrzymywał się na głupich stolikach przy kawiarniach. Co prawda tu wciąż tzw. "parasol" przed knajpą jest silniejszy od wozu (bezsens), ale znaki drogowe przepięknie niszczymy, podobnie słupy. Także ogólnie, jak widać, coś się dzieje, zmienia. Druga odsłona Gangstar wprowadzając sporo nowości jednocześnie zaniedbała podstawowe elementy, przez co wybitnym tytułem znowu nie można jej nazwać. Jednak widać trend zwyżkowy, może trzecia odsłona wreszcie będzie czymś na miarę GTA?

Support :
- Samsung Galaxy S Showcase
- Samsung GT-i9000 Galaxy S (przetestowałem na froyo 2.2 i działa bez problemów)
- Samsung GT-i9000B Galaxy
- Samsung GT-i9000T
- Samsung SCH-i400 Atlas
- Samsung SCH-i500 Fascinate/Galaxy S
- Samsung SGH-T959 Vibrant
- Samsung SPH-D700 Epic 4G
- Motorola A855 Droid
- Motorola A955 Droid 2
- Motorola Droid X
- Motorola MB525 Jordan
- Motorola Milestone
- HTC Desire / Bravo
- HTC Desire HD
- HTC Desire Z
- HTC Evo 4G
- HTC Incredible
- HTC My Touch 4G

 

 

Aby móc pobierać pliki musisz być zalogowany!






Partnerzy:

Porady Android, Recenzje telefonów - Wszystko na androida


Aplikacje według kategorii:

Najczęściej czytane: